poniedziałek, 27 maja 2013

Śniadanko

Nie byłem nigdy na oddziale psychiatrycznym. Co prawda składałem papiery do pracy w domu wariatów (nota bene mój współlokator tak pieszczotliwie nazywa nasze mieszkanie razem), ale jakoś się nie udało i widziałem jedynie z daleka jakiegoś Chucka Norrisa w oknie, bacznie obserwującego okolicę z kamienną miną. Brakowało tylko dzwonów kościelnych przy każdym jego mrugnięciu.

Z cyklu historie zasłyszane.

M. opowiada o pewnym dziadku na jej oddziale. Na nodze 'dziadzio' miał malutką rankę, ale rozdrapał ją do sporych rozmiarów (około siedmiu centymetrów). Poza tym ma też ranę na czole, bo ledwie chodzi i, nieszczęśliwie upadając, uderzył się. Dziś z samego rana M. i jej koleżanka wchodzą do sali, a dziadek wydłubał całego strupa z nogi. Sporej wielkości kawał, w ogóle wyrwany ze środka.

Siedzi i ssie go, wołając:

- Proszę mi zmienić opatrunek na czole!

Musiał mu strasznie smakować ten strup, bo nie chciał go za nic oddać. Może warto byłoby go pokroić i poczęstować pozostałych pacjentów? ;)

piątek, 17 maja 2013

Znieczulica

Rozmowa kolegi podczas zajęć praktycznych w szpitalu z pewną P.

- Co to jest? - pyta P.
- Sól fizjologiczna - odpowiada B, chociaż na pojemniku stoi jak wół.
- To anestezja, tak?

Erę metody znieczulania solą fizjologiczną uważam za rozpoczętą.

poniedziałek, 13 maja 2013

Korekty

Mamy tutaj pewną koleżankę, dość mocno poprawianą, albowiem pomijając biust, na pierwszy rzut oka widać także zrobione usta, nos, brwi. Na pewno coś by się jeszcze znalazło. Rozmawiam z pewną panią doktor.

- Podobno mam zadatki na chirurga plastycznego - śmieję się. - Powiedziała mi to jedna nauczycielka, jak na ratowniku szyliśmy świńskie nogi i założyłem śródskórny ciągły.
- Plastycznym mówisz? Możesz poćwiczyć na S. - pada propozycja.

wtorek, 30 kwietnia 2013

Hepatitis

Wątroba to taki śmietnik organizmu, a zbiera cięgi dosłownie za wszystko: toksyny, wysiłek, choroby, własne metabolity organizmu i tak dalej. Ma przy tym niezwykłą zdolność do regeneracji (dlatego można przeszczepić jej jeden płat, a potem obaj szczęśliwcy - dawca i biorca - będą i tak cieszyć się całym organem).

Wchodzimy do mieszkania ze współlokatorem. On, obarczony sporą ilością alkoholu (nie tylko w torbie ze sklepu), rzuca do mnie u progu:

- Wejdź do mnie raz na jakiś czas i sprawdź, czy nie żółknę.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Fasolki

Dzieci mają fantazję. No bo przecież jest od tego, żeby bawić się...

Podczas szkolenia dla gimnazjalistów:
- Drogie dzieci, co należy zrobić, jak ktoś przestanie oddychać?
- Tracheostomię! - pada natychmiast odpowiedź.

W sumie, czemu nie? ;)

czwartek, 11 kwietnia 2013

Felix

Siedzę z kolegą-dentystą, delektujemy się smakiem fajki i rozmawiamy sobie:

- Jak twój dziadek miał na imię? - pyta kumpel.
- Feliks.
- Lubił orzeszki?
- Chyba tak. Na pewno lubił wpierdalać pety z popielniczki.

Mój dziadek miał Alzheimera i miażdżycę tętnic mózgowych. Nie jestem okrutny i żałuję, że go nigdy nie poznałem, ale dystans trzeba trzymać do wszystkiego, a ja innych wspomnień po nim niestety nie mam.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Profesjonał

Pewnego razu na nasz SOR przyjechał pacjent z mnogimi obrażeniami, podejrzeniem krwawienia wewnątrzczaszkowego, podejrzeniem - jak to ładnie lekarz ujął - urazu kompresyjnego (czyli wywołanego wysokim ciśnieniem), poparzeniami okolicy szyi, ust i twarzy. W stanie ciężkim, we wstrząsie, nieprzytomny, zaintubowany.

- Co się wydarzyło? - pada pytanie w trakcie przyjęcia.
- Pan jest specem od bojlerów i miał sprawdzić, czy się nie dzieje coś niedobrego i czy wybuchem nie grozi. A jak się niby to sprawdza? Stajesz przy pracującym na pełną moc bojlerze i patrzysz, czy nie eksploduje.

Muszę podrzucić MON propozycję dla saperów odnośnie pól minowych. Jak sprawdzić? A wypuści się jakiegoś sapera, niech pochodzi trochę w tę i z powrotem i sprawdzi, czy nie ma min.

Obserwatorzy